wtorek, 18 sierpnia 2015

Rozdział 4

-Nareszcie wracamy do domu.- Powiedziała ospałym głosem Ally, opierając swoją głowę na ramieniu Austina.
-Zgadzam się. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.- Przytaknął jej.- Dobranoc.- Powiedział po chwili, gdy usłyszał, że Ally ziewa i pocałował ją w głowę. Już po chwili zauważył, że jego ukochana oddała się w objęcia Morfeusza. Siedział tak przez chwilę nucąc jakąś wymyśloną na poczekaniu melodie, która bardzo mu się spodobała. Wyciągnął z kieszeni marynarki długopis oraz poprosił stewardessę o serwetkę. Gdy ją otrzymał od razu zabrał się za pisanie słów które same przychodziły mu do głowy.

Punkt 20:00 rozległ się dzwonek do drzwi. Brunetka niczym torpeda zbiegła po schodach, aby otworzyć swojemu ukochanemu, który przyjechał po nią, aby zabrać ją na ich rocznice.
-Czy panna Dawson jest gotowa?-Spytał wręczając jej bukiet jej ulubionych kwiatów, gdy otworzyła mu drzwi.
-Dla ciebie zawsze.-Odpowiedziała i prędko pobiegła włożyć kwiaty do wazonu. Następnie, gdy już wróciła, chwyciła blondyna pod ramię i udałą się wraz z nim do samochodu.[...]

-Austin przyznaj się... Zgubiłeś się.- Zaśmiała się Ally, widząc po raz ósmy ten sam budynek z tą samą reklamą .
-Nie... Ja po prostu jeżdżę dla zabicia czasu. Wiesz, przyjechałem po ciebie trochę za wcześnie...- Zapewniał ją, próbując zamaskować prawdę, że się pogubił.
-Oczywiście...- Odpowiedziała, udając, że  mu wierzy.- A może ten pan będzie wiedział, gdzie to jest. Podjedź do niego i się zapytaj.
-Nie!-Odpowiedział prędko. Ally popatrzyła na jego zdeterminowaną minę i zaśmiała się pod nosem.
-Rozumiem...  Twój męski honor ci nie pozwala. [...]

Austin uśmiechnął się przypominając sobie tą sytuację, po czym napisał na kartce:

                                               I'll pick you up at 8 and we can drive around

[...]Gdy wreszcie dojechali na miejsce i wysiedli z pojazdu, Austin zakrył oczy Ally.
-Czy to konieczne?- Spytała czując się niezbyt komfortowo w tej sytuacji. Z otwartymi oczami czasem miała ciamajdowate ruchy, a co dopiero z zamkniętymi.
-Bez wątpienia.- Odpowiedział zadowolony. Brunetka poczuła na swojej skórze przyjemny wiatr, pod stopami jakąś nierówną powierzchnie, a w uszach zaszumiały jej fale. Wywnioskowała z tego, że znajdują się na plaży.
-Możesz już otworzyć oczy.- Powiedział, zdejmując dłonie z jej powiek. Ally posłusznie wykonała jego polecenie. Uniosła głowę i zobaczyła najpiękniejszy zachód słońca jaki kiedykolwiek widziała. Bez ruchu wpatrywała się w słońce zachodzące za horyzont. Gdy już nie było go widać, rozejrzała się po okolicy. Nigdy nie była w tej części Miami. Pierwszy raz widziała to miejsce. Plaża, ocean, obok nich znajdowało się skalista górka, a po ich prawej stronie pomost zbity z już lekko przestarzałych desek. Było tu spokojne, bez żadnego zgiełku miasta.
-Austin, tu jest pięknie!- Zachwyciła się.- Jak znalazłeś to miejsce?
-Nie uwierzysz, ale kiedyś jadąc na lotnisko zabłądziłem po drodze.- Zaśmiał się, a Allyson ponownie rozejrzała się po okolicy.
-Chciałabym tu kiedyś zamieszkać.-Powiedziała zamyślona. Blondyn delikatnie ujął jej dłoń.
-Wiesz... Marzenia się spełniają. -Wpatrywali się tak jeszcze przez chwilę, aż zauważyli, że już zapada zmrok.
-Chodź... Jedziemy odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Tym razem dla odmiany jedziemy do centrum miasta.-Ciągle trzymając się za ręce poszli od samochodu.[...]

                    Take you to the beach and we can head downtown while you hold my hand

[...] Dojechali do kina samochodowego w centrum, gdzie już znajdowało się kilkanaście samochodów z zakochanymi, którzy już siedzieli i wpatrywali się w niebo czekając na chwilę, która miała się wydarzyć lada chwila.
-Co tutaj robimy?- Spytała.
-Zapomniałaś? Dzisiaj jest noc spadających gwiazd.-Powiedział wyciągając z samochodu koc,  2 poduszki oraz kosz piknikowy.
-Faktycznie, na śmierć zapomniałam. Wiesz teraz na głowie mam Harvard oraz karierę, którą również jak ty na okres studiów trochę przystopowałam.
-No widzisz, a twój najwspanialszy mężczyzna o wszystkim pamiętał i zabrał ze sobą wszystko co potrzebne w takiej sytuacji.- Powiedział, rozkładając na pace swojego samochodu koc, na nim położył poduszki oraz kilka przekąsek z kosza. Następnie pomógł jego ukochanej wejść na bagażnik jego pick'upa, po czym sam na niego wszedł oboje się położyli, [...]

                                       We'll park it, lay down on the hood of my car

[...]-Patrz, patrz. patrz!- Krzyknął podekscytowany Austin niczym małe dziecko, wskazując na świecący punkt na niebie.- A nie... to samolot.- Zrezygnowany tym faktem zwrócił swoją głowę w stronę Ally.- Chyba już nie zobaczymy, żadnej spadającej gwiazdy.
-Spokojnie, cierpliwości. Jestem pewna, że zaraz jakąś ujrzymy.- Powiedziała wciąż wpatrując się w niebo pełne gwiazd. Blondyn poszedł w jej ślady cierpliwie wpatrując się w jeden punkt na niebie. Długo nie musiał czekać, gdyż już po chwili zobaczył to czego szukał.- Pomyśl życzenie.- Zacisnął kciuki i wymamrotał coś bezgłośnie pod nosem, po czym spojrzał na Allyson, która tak samo jak ona wpatrywała się w niego. [...]

                         Listen to the airplanes as we count the stars, tonight I'll be your man
                          And tomorrow we can do it again and tomorrow we can do it again.*


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
*Do it again- R5
Witamy po 2 tygodniowej przerwie! Nawet nie wiecie jak nam to szybciutko, szybciutunienienieczko zleciało. Tak wiemy... Na tyle czasu nieobecności rozdział jest ZA krótki. Jeśli chcecie nas z tego powodu ukarać (nie tak jak Grey Anastasie, zboczuszki) to istnieje taka strona na blogu pt. ''pytania do autorek'', na której możecie nas spytać o Adres ;) Z góry przepraszamy osoby, które przeczytały nasz post pt. ''Nosz kurwa do kwadratu". Oznajmiamy, że ten post został opublikowany przez przypadek i był pisany w furii obu autorek. Tak to jest jeśli używa się bloggera do komunikacji... By the way, dzisiaj spięłyśmy dupencje (jako, że mamy duże dupy to trochę to trwało) i się spotkałyśmy na obradę tegoż bloga. Zmieniłyśmy wygląd, dodałyśmy parę gadżetów i wreszcie obgadałyśmy sprawę najbliższych 4 rozdziałów. PRETTY COOL...
                                                                                                                                        -Autorki


3 komentarze: